poniedziałek, 23 czerwca 2008

Iza jest masta haka!

Siedzę sobie nad moją pracą magisterską. Powstaje ona (nie bić, proszę!) przy pomocy Microsoft Office Word 2007 (uff, długa nazwa, ale taka jest oficjalna). No i mam ja tam taki problem, że wstawiłem sobie spis tabel, spis wykresów i spis sam-nie-wiem-czego. No i na przykład taki spis tabel rozpoczyna się od tabeli o numerze 2. I kombinuje, i pocę się, i w ogóle, i nic...

Iza przyszła. Bo coś mieliśmy razem zrobić na moim komputerze. I ja jej pokazuje, co się dzieje się. A Iza tylko:

  • A masz wersjonowanie tego dokumentu?
  • Mam.
  • A zaakceptowałeś zmiany?
  • ???
  • To zaakceptuj i odśwież.

Zaakceptowałem. Odświeżyłem. Działa.

Rispekt.

2 komentarze:

  1. Faktycznie, Iza jest masta haka :) Szacun i ukłony ode mnie też do samej ziemi :)

    A Worda bym się, Bartku, nie wstydził - sam mam zamiar w nim pisać magisterkę i generalnie jestem z niego bardzo zadowolony (no, może edytor równań mógłby być bardziej jak w Open Offisie, albo chociaż jakieś przyjazne skróty klawiaturowe, ale poza tym cacy).

    OdpowiedzUsuń
  2. zaprawdę, pomiot szatana..

    ..ale pewnie moja (i Przema) magisterka też ostatecznie na nim powstanie.. brr

    OdpowiedzUsuń